Archiloch

Klaudiusz Elian

Biografia Dzieła U innych Diogenes Laertios Horacy Pindar Plutarch Klaudiusz Elian Do pobrania Bibliografia Linki Kontakt

Klaudiusz Elian – mistrz zwięzłości – jak sam by zapewne chciał o sobie usłyszeć, a w istocie piszący plotkarz w swoich Opowiastkach rozmaitych przedstawia Archilocha w takich oto dwu obrazach...

 

Pierwszy fragment pochodzi z Księgi 4 i ma numer 14:

 

Cząstko pieniądze gromadzone z wielkim trudem, grosz do grosza, lądują ostatecznie, jak powiada Archiloch, w trzewiach sprzedajnej kobiety. Z pieniędzmi bowiem jest jak z jeżowcem – łatwo go pochwycić, a trudno utrzymać.

 

Od kogo wyszło to drugie zdanie – czy także od Archilocha czy już od samego Eliana – nie wiadomo. Ale czy to o ten niezawodny sposób chodziło Archilochowi w jego sławnej bajce o jednym ale dobrym sposobie jeża? Czy zatem o gromadzenie pieniędzy? Zalatuje to jednak stekiem bzdur, zatem przyjmijmy, że pierwsze zdanie to Archiloch a drugie – jednak Elian. Nie mylmy jednak jeża z jeżowcem.

 

Drugi fragment pochodzi z Księgi 10 i ma numer 13:

 

Zarzucał Krytiasz Archilochowi, że najgorsze rzeczy rozpowiadał o sobie samym. „Gdyby bowiem – twierdził – on sam nie szerzył takiej famy o sobie pośród Hellenów, nie dowiedzielibyśmy się, ani że był synem niewolnicy Enipo, ani że opuścił Paros z powodu skrajnego ubóstwa i przybył na Tazos, gdzie stał się wrogiem mieszkańców, ani też i tego, że oczerniał na równi wrogów i przyjaciół”. „Co więcej – kontynuował – nie wiedzielibyśmy, że cudzołożył, gdyby nam sam tego nie wyznał, ani że był lubieżnikiem i fanfaronem, ani, co jeszcze haniebniejsze od tego wszystkiego, że porzucił swoja tarczę. Archiloch nie wystawił zatem dobrego świadectwa samemu sobie, skoro tak złą sławę i taką opinię po sobie pozostawił”. Nie ja obwiniam o to Archilocha, ale Krytiasz.

 

Kim był ów Krytiasz nie wiadomo, ale Elian wychodzi tu na oszczercę cudzymi słowami. Używa cytatów, by nawrzucać Archilochowi, bo sam ma za mało odwagi, by wypowiedzieć swoje własne zdanie, o ile je w ogóle ma. Jak widać, głupców nie brakowało długo po śmierci poety z Paros, którzy nie rozumieli, że sztywne trwanie w uporze nie tyle jest moralne czy etyczne, ale jest po prostu nieskuteczne w walce, o czym przekonali się Grecy w czasach Filipa Macedońskiego a już zupełnie za czasów jego syna. Nie nauczyli się rozumu i w czasach rzymskich i potem, gdy wszystko stracili, gdy Turek stanął u bram miasta. Głupota zatem jest zaraźliwa i na dokładkę dziedziczna.

 

Niektórzy widzieliby zapewne w Elanie coś w rodzaju encyklopedysty, ale podarujmy sobie takie wywody. Oba te urywki, są jak kamienie rzucane w kogoś, kto dawno już nie żył. Elian żył w czasach cesarza Heliogabala na początku trzeciego wieku naszej ery, którego także obgadał, ale po jego śmierci. Zatem od Archilocha dzieli go najmniej dziewięć wieków. Był zatem bardziej oddalony od niego niż my od wypraw krzyżowych, a z jaką pewnością siebie plecie te swoje androny.

 

Zostawmy go jednak, bo w najpodlejszej plotce żyje czasem ziarenko prawdy, choć ta prawda jest splugawiona, opluta i przeinaczona. Jakie to ma znaczenie, kiedy o Archilochu mówili nawet prawie tysiąc lat po jego śmierci autorowie, których my dziś mamy za starożytnych. Bliżej – chronologicznie – Elianowi do Archilocha – niż nam do Eliana. Przynajmniej nas ta mucha nie zamęcza swym brzęczeniem i wkręcaniem się we włosy, że i ją kiedyś giez ugryzł.

 

Przekłady cytowanych fragmentów Małgorzata Borowska.

 

 

Andrzej Marek Hendzel